wtorek, 2 czerwca 2020

Tryb nocny aparatu fotograficznego - bardzo subiektywna opinia laika

Zrobienie dobrego, ciekawie wyglądającego i poprawnego technicznie zdjęcia jest sztuką. Zrobienie tego przez osobę , której umiejętności dalekie są od specjalisty - to już chyba połączenie sztuki, szczęścia i nie wiem czego jeszcze. Czasem metodą prób i błędów można coś uchwycić w nietypowych warunkach. Można też zrobić serię zdjęć i wybrać co lepsze. Sprawdza się to czasem. Zdjęcia nocą - wyzwanie. Przynajmniej dla mnie. Nie znam się na ręcznych ustawieniach ISO, czasu migawki itp fachowych ustawieniach. Próbowałem. Bez zbyt dobrych rezultatów. Na razie skazany jestem na inteligencję oprogramowania aparatu. Lubię fotografować naturę, niebo, zachody słońca, niebo długo po zachodzie słońca. Ta magia kolorów ma coś w sobie. Niestety - nie zawsze uda mi się komórką uchwycić to co chcę. Zwłaszcza około godziny 22 - 23. A wtedy bywają ładne widoki nieba. Pozostaje tryb nocny. Czy jest on skuteczny? Czasem pomaga. Czasem daje niewiele. Czasem psuje efekt. 

Zdjęcie na trybie auto

czwartek, 12 marca 2020

Lubię takie widoki nieba

Bez zbędnych słów - zapraszam do obejrzenia dość ładnie prezentujących się chmur na niebie około godziny 17... 


Obiektyw do telefonu typu mikroskop - czy warto

Powiedzmy, że poszukuję różnych rozwiązań, by swoim telefonem robić zdjęcia makro, z bliskiej odległości, otwórzmy kilku cm. Kupiłem coś takiego. 

sobota, 7 marca 2020

Kalafior rzymski i jego zachwycające kształty

Niektóre warzywa też potrafią wzrok przyciągnąć. Jednym z ciekawych przykładów jest brokuł Romanesco, znany również jako kalafior rzymski, kalafior romański lub po prostu Romanesco. 


piątek, 6 marca 2020

Klon bez szans i kropelki na trawie

Trawnik. Nasiono klonu skiełkowało, ale jest bez szans. Przy zbliżeniu widoczne malutkie kropelki wody na liściach trawy. 



Mszaki na murze

Maleńkie rośliny, których szczegóły są ledwie dostrzegalne mają w sobie to coś. Roślinny mikroświat zachwyca mnie codziennie swoim pięknem. Jest to piękno wokół nas, to wszędobylskie roślinki. 

czwartek, 5 marca 2020

O dzikich wysypiskach śmieci

Przyznam szczerze. Motywów postępowania niektórych nie rozumiem. Niestety w naszym kraju problem jest widoczny na każdym kroku, w mieście, na obrzeżach miasta, w lasach, zagajnikach...

Jedno z miejsc przy ul Sienkiewicza - teraz tu akurat schludnie

sobota, 15 lutego 2020

Piękno mikroświata mszaków

Mchy, porososty - maleńkie,  niepozorne, skrywają swe piękno. Trzeba patrzeć z bliska. Są piękne, po prostu piękne. Co widzi normalny człowiek?


piątek, 14 lutego 2020

Mobilny domek w mszakowym lesie

W mszakowym lesie  stoi sobie domek, mobilny, niestety bez lokatora. 


Bajkowo porośnięty wąwóz chodnikowy

Piękno mikroświata - las mszaków. Z bliska - bajka. 


Armia czerwonych kowali

Co prawda świat roślin jest bliższy mojemu sercu, to niektóre małe bezkręgowce także mają w sobie "coś". Zwłaszcza gdy są ciekawie ubarwone.

Przez porostowe knieje prosto do nieba

Jestem niczym mała mrówka krocząca porostowymi kniejami wyżej... wyżej... coraz wyżej... do samego nieba. To widzę i to czuję ja...


Obelisk w mszakowym lesie

By dostrzec piękno - czasem trzeba uklęknąć, pochylić się nad maleńkimi roślinkami, przyjrzeć im z bliska, załapać perspektywę i włączyć wyobraźnię małego dziecka. Oto kamienny obelisk w lesie mszaków.

Cel bloga?

Blog jest świeży... Nie zakładam dużej ilości odwiedzin. Podejrzewam, że zajrzy do niego kilku moich Znajomych z fejsa, po wrzuceniu linka. Zajrzy albo nie zajrzy. Kilka osób może nawet przeczyta. Może kiedyś ten blog będzie miał jakieś sensowne statystyki, teraz prawie on statystyk nie ma. Czy więc tworzenie stronki, luźnej, o tematyce jeszcze nie do końca mi nie znanej, która odwiedzi może kilka może kilkanaście osób ma sens? Po mojemu ma. Cel bloga? Czasem podzielenie się jakimiś myślami, czasem prezentacja swoich poglądów, najczęściej jednak - podzielenie się osobistym zachwytem nad pięknem otaczającej rzeczywistości. Prosta sprawa - idę sobie ulicą. Jest murek porośnięty mszakami.


sobota, 25 stycznia 2020

Oddaj stare niepotrzebne książki

Książki... z niektórymi nie chcemy się rozstawać, lecz niektóre zwyczajnie leżą i zbierają kurz. Można wyrzucić, można oddać na makulaturę lub wrzucić do odpowiedniego kosza. Jednak, jeśli książki są we względnym stanie technicznym pojawia się pewien problem - szkoda książek. Oczywiście zbieranie przydasi, czyli czegoś co już nie  używamy a może się przyda to rodzaj pewnej mentalnej choroby, od której mi także ciężko było się uwolnić - bo  może się przyda.  Można wystawić na jakimś portalu za symboliczne złotówki, może ktoś chętny się znajdzie. Nie będzie to dla zysku ale dla idei - chęć nadania książce drugiego życia. Trzeba tylko czasu na ich opasanie, sfotografowane, potem jakaś obsługę aukcji. W naszym przypadku o wiele prostszym rozwiązaniem okazały się punkty typu oddaj książkę. Dzięki temu pozbylismy się zbieraczy kurzu a może za jakiś czas na te książki znajdzie się chętny. Cześć z nich były kiedyś wartościowymi pozycjami encyklopedycznymi, bardzo dobrymi w czasach bez powszechnego dostępu do Internetu. 

Jeden z ładunków - jadę z książkami 

niedziela, 17 listopada 2019

O powszechnym marnotrawstwie żywności słów kilka

Jednym z elementów mojej pracy jest konieczność utylizacji tzw odpisów. Czym jest odpis? Najkrócej i najprościej to artykuły, które z różnych powodów nie nadają się do sprzedaży (według założeń sklepu) i muszą zostać wyrzucone. W przypadku żywności w śmietniku lądują lekko uszkodzone owoce, warzywa, żywność po terminie...

Zawartość jednego ze śmietników przy jednym z dyskontów

wtorek, 1 października 2019

Telefon z Androidem czy Iphone ? Subiektywna ocena i moje preferencje

A swojej smartfonowej historii pisałem w tym wpisie. Teraz mam średniaka z Andriodem na pokładzie. Bezpośrednią inspiracją do tego wpisu jest artykuł Kolegi pt Apple za 5000, czy flagowiec z Androidem za 3000 zł. Powierzchowna analiza przypadku. W znacznej części mamy podobne zdanie, jednak po kolei. 


Moja smartfonowa historia

Luźne wpisy, to luźne wpisy, więc postanowiłem napisać, jak smartfon wchodził w moje życie. Od którego modelu zacząć...? Chyba od telefonu, który możnaby uznać za rodzaj smartfona (subiektywna opinia) - Nokia 500. Wcześniejsze telefony faktycznie były po prostu telefonami, które służyły do dzwonienia, sms-owania i awaryjnie do zrobienia kiepskiej jakości zdjęcia. Punkty w miarę chronologicznie, aczkolwiek lata mogą nie być jakoś szczególnie dokładne.

wtorek, 10 września 2019

Moje podejście do minimalizmu

Nie jestem w stu procentach minimalistą, ani w stu procentach preppersem... Z wielu filozofii czerpię po trochę, aby mieć swoją własną drogę życia. 

piątek, 30 sierpnia 2019

Wzornictwo smartfonów - moja opinia

W mojej opinii współczesne telefony są robione "na jedno kopyto". Oglądam czasem różne recenzje telefonów i na prawdę dziwi mnie trochę, gdy ktoś przez pół filmiku zachwyca się wykonaniem i wzornictwem danego modelu. W mojej ocenie - czy dany model się podoba, czy nie to kwestia gustu. Poza tym różnice... czy one są aż tak wielkie? W mojej ocenie nie. To nie czasy, gdy jeden telefon potrafił się drastycznie różnić od innego. Większość dzisiejszych telefonów to po prostu bryła elektroniki, różnice są naprawdę znikome. Dobra. Obudowa może być z różnych materiałów, w różnych kolorach. Może być różne rozmieszczenie aparatów foto... 


czwartek, 29 sierpnia 2019

Ostrzeżenie przed rdestowcem

Niewiele roślin uzyskuje u mnie negatywne określenia. Ten gatunek zasłużył jednak na to. Cholerny bydlak. Niezbyt miłe  określenie z ust miłośnika przyrody. Jednak w mojej ocenie w pełni uzasadnione. To inwazior i to bezwzględny. Raz posadzony, jak już się przyjmie, to może nie być na niego mocnych. Na szczęście nie jest dla człowieka zbytnim bezpośrednim zagrożeniem, jak to ma miejsce chociażby w przypadku sławnego już barszczu Sosnowskiego. Jego inwazyjność przysłania mi jego właściwości lecznicze i możliwość wykorzystania jako roślinę jadalną. 


poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Ciut o jemiole

Jemioła... ciekawa roślina, do której mam osobisty sentyment. Roślina półpasozytnicza, lecznicza, o dość bogatej symbolice, roślina "magiczna". Zainteresowanie tym gatunkiem sprawiło, że to właśnie ona stała się tematem mojej pracy magisterskiej. I pomimo, że od mojej magisterki minęło już kilkanaście lat, do dzisiaj, gdy widzę ślad jemioły... No muszę się przyjrzeć . Nie wiem, czy da się to leczyć 😀 .


piątek, 23 sierpnia 2019

Starzec - mała roślinka wśród nas

Oto jeden z gatunków z rodzaju starzec. Co w niej ciekawego? W sumie niewiele. Ciekawa nazwa. Można komuś podarować takie maleństwo w doniczce z tekstem typu "ten kwiat idealnie do Ciebie pasuje". 


Glistnik jaskółcze ziele jako mój mały bohater dzieciństwa

Przedstawiam teraz glistnika jaskółcze ziele, roślinę z rodziny makowatych, często rośnie w naszym otoczeniu, gdyż lubi miejsca ruderalne. 


środa, 21 sierpnia 2019

O uzależnieniu od udogodnień

Bezpośrednią inspiracją tego wpisu były przemyślenia Henryka,  o których napisał w tym wpisie. Pewne rzeczy są dla nas niezbędne, pewne tylko udogodnieniem. Z udogodnień teoretycznie moglibyśmy zrezygnować. Teoretycznie. Czy zawsze warto? Do ascety mi daleko.

Co jest nam niezbędne do życia? Odwołuje się do czwórki przeżycia.  Aby przeżyć potrzebujemy
1. Schronienia
2. Ognia a szerzej energii
3. Wody
4. Jedzenia
Czwórka przeżycia jednak tak do końca pełna nie jest, ponieważ potrzebujemy także chociażby leków i opieki zdrowotnej ( opieka zdrowotna to nie zawsze lekarz i NFZ ). Możliwość utrzymania podstawowej higieny także w mojej ocenie jest niezbędna do życia.

wtorek, 20 sierpnia 2019

Zdjęcia z telefonu kontra zdjęcia z kompaktowego aparatu fotograficznego

Od razu zastrzeżenie. Porównanie niezbyt jakoś dobre, jednak chciałbym pokazać jakość zdjęć ze swojego telefonu (aparat foto 25 Mpx) ze zdjęciami ze starszego już trochę kompaktowego aparatu cyfrowego (12 Mpx). Z racji dość znacznych różnic w  rozdzielczości porównanie troszkę wydawać by się mogło naciągane. Jednak jeszcze kilka lat temu (do roku 2015-2016) to właśnie ten aparat kompaktowy był moim narzędziem fotograficznym. Wtedy też używałem zupełnie innego telefonu - nokię 500 - który był moim codziennym telefonem jak i telefonem na działce. Dzisiaj wieczorkiem postanowiłem sprawdzić sobie jak działa mój stary aparat fotograficzny - zastanawiałem się, czy go przypadkiem nie reaktywować. Kupiłem baterię i poszedłem do parku. 


Telefon jako narzędzie dostępu do informacji

Oczywista możliwość zastosowania współczesnego telefonu. Skoro dzisiejszy telefon to już typ komputera z dostępem do Internetu, mamy w kieszeni dostęp do potrzebnych informacji w dosłownym zasięgu ręki. Jeszcze kilkanaście lat temu nie było to takie proste. Wiele osób miało komputery w domu, jednak koncepcja komputera w kieszeni ze  stałym dostępem do Internetu nie była czymś tak oczywistym i powszechnym. Dostęp do informacji oczywiście był, taki stary jeszcze nie jestem. Jednak oznaczało to zazwyczaj:
1. Pójście do czytelni lub biblioteki.
2. Pójście do kawiarenki internetowej. 

Telefon jako aparat fotograficzny

Telefon sprawdza się dość dobrze jako aparat fotograficzny. I tutaj celowo piszę dość dobrze, a nie doskonale. Dla profesjonalnych fotografów aparat w telefonie na pewno dość długo nie zastąpi lustrzanki. Jednak czasem zwyczajnie najlepszy aparat to ten, który mamy akurat przy sobie. Dla przeciętnego użytkownika, który po prostu chce szybko zrobić zdjęcie - telefon w zupełności wystarczy.


Telefon jako odtwarzacz muzyki i radio

Krótki wpis i dla większości użytkowników telefonu dość oczywisty. Współczesny telefon doskonale się sprawdza jako odtwarzacz muzyki i radio. Do osobistego słuchania muzyki wręcz idealny. Można słuchać przez słuchawki różnych typów, można przez głośniki różnych typów, można bez dodatkowych akcesoriów. 
Walkman. Źródło grafiki Wikipedia. 

poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Telefon zamiast telewizji

W domu mamy jeden telewizor i to nie  ulegnie zmianie. Jeden wystarczy i już. Mógłbym mieć dodatkowy w kuchni. Kiedyś nawet o tym myślałem. Drugi odbiornik telewizyjny przydałby się zwłaszcza u nas, gdy inny domownik ma o tej samej porze swoje filmy a ja o zbliżonej porze swoje. Nie miałem ochoty na plątaninę kabli w kuchni, więc koncepcja telewizora w kuchni odeszła. 

niedziela, 18 sierpnia 2019

Ciekawe rośliny - czyli o czym tu będzie

Jest kilka gatunków roślin, które mi się jakoś szczególnie podobają, do których mam sentyment. Niektóre z nich to warzywa, niektóre wykorzystujemy leczniczo a jeszcze inne mają w sobie w moim odczuciu "to coś" dzięki czemu warte są uwagi. Dla mnie to np ziemniaki, pokrzywa, jemioła, psianki, cebula, gwiazdnica... I wiele innych. Część z nich to warzywa i to bardzo ważne w naszej kuchni - ziemniaki i cebula, część to rośliny jadalne i lecznicze - pokrzywa, część to dzikie rośliny jadalne - gwiazdnica, część po prostu mi się podoba - psianka. W tym cyklu własnie takie rośliny będę prezentować. Nie będzie to jednak blog typu zielnik, typu prezentacja roślin leczniczych lub jadalnych lub prezentacja warzyw. Dobór gatunków będzie bardzo subiektywny - tylko te, które mi się podobają i mają w sobie to coś.


Będę też pokazywać podobieństwa między wybranymi dzikimi roślinami i znanymi wybranymi warzywami - zwłaszcza gdy mamy np do czynienia z bliskim pokrewieństwem - np gryka i widoczny powyżej szczaw. Przy czym duży nacisk na słowo "wybrane" - to mój dobór gatunków.


Smartfon w roli modlitewnika

Jeszcze kilka lat temu miałbym pewne wątpliwości, czy smartfona można używać w roli modlitewnika. Przecież to jednak telefon, czy to "w porządku", czy tak wypada... Od kilku lat nie mam z tym żadnych oporów. W końcu jakie znaczenie ma fakt, czy do odczytywania tekstu modlitwy używam glinianej tabliczki, zwojów, książeczki czy telefonu lub komputera. Chodzi o tekst modlitwy i sam akt modlitwy. Nośnik zapisu nie ma w mojej ocenie najmniejszego znaczenia. 

sobota, 17 sierpnia 2019

Tradycyjne książki kontra e-booki

Był czas, gdy miałem szczególny sentyment do książek w ich tradycyjnej fizycznej formie. I nadal ten sentyment mam. Od kilku lat jednak jestem zwolennikiem książek w wersji elektronicznej. I już nie chodzi o fascynację dzisiejszą technika lub porzuceniem tradycyjnej książki jako reliktu przeszłości. Zwyczajnie - książki w wersji elektronicznej są zwyczajnie wygodniejsze. I... tutaj przepraszam wszystkich miłośników książek - nie zagracają pomieszczeń. Oczywiście - jeśli ktoś lubi tradycyjne książki i ma je ładnie poukładane na półkach - to też ozdoba mieszkania. Dobrze wydana książka ze stylowa twardą oprawą to też forma dzieła sztuki. Dla miłośnika książek będą niczym kolekcja - i ja to szanuję. Ja po tego typu książki książki często nie sięgam. Przy czym jest jedno "ale". 

Jedna z półek typu bibliteczka u nas w domu

czwartek, 15 sierpnia 2019

Smartfon jako osobisty komputer

Jakiś czas temu napisałem wpis o koncepcji smartfon zamiast komputera. Ten wpis zapewne będzie troszkę powtórzeniem cytowanego wpisu, trochę jego rozwinięciem. Od kiedy smartfon zastąpił mi skutecznie komputer? Z resztą nie  v tylko komputer.  Zastąpił mi komputer, radio, telewizor, aparat fotograficzny, kartę płatniczą... Od kilku lat. Odkąd nie pracuję jako nauczyciel, nie potrzebuję redagować skomplikowanych i długich dokumentów. Od 2017 roku smartfon więc skutecznie wyparł komputer w moim codziennym życiu. Hm... Stosuję jeszcze rozróżnienie - smartfon a komputer. A czym w sumie są dzisiejsze smartfony, telefony? Toż to właśnie komputery. I to często o dość dobrych parametrach. Mój telefon ma parametry porównywalne w naszym domowym komputerem. W mojej ocenie telefony skutecznie mogą zastąpić tradycyjne komputery (stacjonarne, netboki, notboki) wielu osobom, mają wystarczające parametry techniczne, by wykonywać większość zadań "niespecjalistycznych" do których używa się tradycyjnego komputera. I wcale nie muszą to być tegoroczne flagowce - średniaki na spokojnie dadzą sobie radę.

niedziela, 11 sierpnia 2019

Jarmark Gryfitów 11 sierpnia 2019

Lubię po mszy niedzielnej przejść się na ten jarmark. Z reguły nic nie kupuję, ale lubię się tu rozejrzeć.  Czasem na coś ciekawego się trafi. Jeśli więc, ktoś chce kupić używaną książkę, jakiś rękodzieła, starte monety klub banknoty, mniejsze antyki, różnego typu starocie... to miejsce w sam raz raz. Kilka książek swego czasu sam tu kupiłem. Poniżej galeria zdjęć, bez segregowania. Zwyczajnie prezentacja kilku przykładowych stoisk. 


O czym ten blog

Moje pisanie blogów zaczęło się od bloga "Jak ugotować najtaniej". Blog już od dawna nie rozwijany. Projekt niejako zakończyłem, zeszyty z których przepisywałem przepisy - przepisałem. Kolejny blog, długo rozwijany "Jak żyć w codziennym kryzysie i być przygotowanym na gorsze czasy" - czyli taki preppingowy, z tym , że to moja własna osobista wizja preppingu. Ten miał swoje 5 minut sławy ;-) , cytowano mnie w książce...  Z biegiem czasu i ten blog dość długo nie był rozwijany - wynikało to z kilku rzeczy. Pierwsza - zwyczajnie - nic nowego nie wnosił już. Druga sprawa - kwestia ograniczeń założeń bloga - nie miałem najmniejszego zamiaru publikować rozwiązań czysto teoretycznych - prawie wszystkie wpisy oparte są o osobiste doświadczenie. To w mojej ocenie było siłą tego bloga - zawsze mogłem stwierdzić "że u mnie działa", gdyby ktoś zarzucał niemożliwość danego rozwiązania . Po co więc kolejny blog i o czym. Zwyczajnie. Czasem pojawiała się u mnie potrzeba napisania o czymś, co nie miało zbyt wiele wspólnego ani z przygotowaniami, ani z minimalizmem, ani z kuchnią, ani zbytnio nawet z działką lub wędrówkami. Tak powstał ten blog. O czym on będzie? Na chwilę obecną - nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie, nawet sobie. Jak w tytule - luźne przemyślenia, czasem jakieś ciekawe zdjęcie. Czy ktoś to będzie czytał. Nie wiem. Może moi Znajomi. Może Znajomi pokażą jakiś ciekawy w ich ocenie wpis swoim Znajomym. Może czasem wrzucę linka do konkretnego wpisu gdzieś poza fb (bez spamu oczywiście). Nie wiem - zwyczajnie - będę mieć ochotę o czymś napisać - to miejsce dla mnie. 

Owoc ziemniaka

Poniżej zdjęcie owoców ziemniaków. Owoców - nie bulw. Przypomina Państwu trochę pomidory? Prawidłowo. Ziemniaki i pomidory należą do tej samej rodziny botanicznej - psiankowate Solanaceae. To między innymi dlatego nie sadzimy po ziemniakach pomidorów gruntowych. Ostrzegam - raczej nie jedzmy - roślina ziemniaków zawiera toksyczna solaninę. Dlatego nie jedzmy liści. Nie mam danych dotyczących jadalności i/lub toksyczności owoców ziemniaka. 

Owoce ziemniaków.

Ciekawa kalarepka wyrosła

Niektóre warzywka potrafią zadziwiać. To zwykła kalarepa, nie modyfikowana (chyba), nic złego jej nie zrobiłem. A ona sobie o tak właśnie urosła. Cóż... Nie tylko ludzie mają czasem ochotę na odrobinę szaleństwa.